Nagłówek reklamowy

sobota, 19 października 2013

"Raireva : mity, legendy i podania polinezyjskie" - Henryka Romańska, pod red. Aleksandra Posern-Zielińskiego

   
 Na początek kwestie formalne: książka jest pracą popularnonaukową, ale z akcentem położonym jednak na naukowość. Stanowi VI tom Biblioteki Popularnonaukowej, wydawanej przez Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, rocznik 1972, nakład 3000 egzemplarzy. Więc może być ciężko do niej dotrzeć. Mnie wpadła w łapki gdzieś na rynku, w stercie starych książek po 1 zł sztuka. Aczkolwiek uważam, że zdecydowanie jej zawartość jest warta więcej. 
     Cóż więc takiego znajdziemy w tej brązowej, niezbyt grubej książce, której okładkę zdobi wielka rzeźba z Mórz Południowych? Różne rzeczy. Przede wszystkim to, co zapowiada sam tytuł książki. Mity, podania i dawne legendy, przetłumaczone i trochę dostosowane do naszych kryteriów estetycznych, pochodzące z tak egzotycznych terenów jak (epitety wzięte z tytułów rozdziałów): ojczyzna sławnych nawigatorów - Samoa, śpiewające atole koralowe - Wyspy Cooka, kraina pachnących gardenii - Tahiti, wyspa Maorysów - Nowa Zelandia, wyspa tajemniczych posągów - Wyspa Wielkanocna oraz kraj tańców hula-hula - Hawaje. Warto podkreślić, że każdy z krajów, którego mity są prezentowane, został obdarzony dość wyczerpującym wstępem, dzięki któremu możemy poznać, przynajmniej pokrótce, jego historię - jak na pozycję popularyzatorską przystało.
     Same mity, legendy i podania podzielić można na kilka kategorii. Odnajdziemy wśród nich mity kosmogoniczne, opisujące powstanie świata. Nie zabraknie historii etiologicznych, dzięki którym dowiemy się, w jaki sposób mieszkańcy Polinezji zdobywali wiedzę - o napoju kava, o potrawie palolo, o tym, jak ludzie nauczyli się łowić ryby czy rachować. Poznamy niektóre czyny herosa o imieniu Maui, który dał ludziom ogień, powiększył sklepienie niebieskie, czy ujarzmił Słońce, by codziennie i regularnie okrążało ziemię. Nie brak też podań, w których przebija pamięć o pradawnych pokoleniach, odkrywających nowe wyspy, zasiedlających nowe tereny, zakładających nowe rody. 
     Książkę kończy posłowie, w którym przedstawiona została historia badań folkloru Polinezji, z podkreśleniem dwuznacznej roli białego człowieka - z jednej strony misjonarze, krzewiący chrześcijaństwo, sprawili, że dawna kultura, przejmując chociażby wątki biblijne, uległa przemianom, a ostatecznie wiele z jej aspektów zostało zapomnianych, z drugiej wszak, ucząc Polinezyjczyków czytać i pisać dali im możliwość, by dziedzictwo przeszłości spisać i zachować dla potomności. W posłowiu przedstawione są też dodatkowe informacje o kulturze polinezyjskiej, pozwalające głębiej zrozumieć przeczytane wcześniej podania, dostrzec zawarte w nich metafory - a także docenić rolę legendy jako świadectwa autentycznych wydarzeń z zamierzchłej przeszłości: niektóre plemiona w swych legendach zawarły pamięć o 115 przeszłych pokoleniach, a wydarzenia w nich zawarte często są potwierdzane dzięki badaniom archeologicznym.
     Od siebie powiem tak: książka jest trudno dostępna. Niektóre podania odbiegają od tego, do czego, pod względem stylu, przywykliśmy, i z tego powodu czytają się dość trudno. Ale jeśli już ktoś zada sobie dość trudu, by do tej pozycji dotrzeć i ją przeczytać, raczej nie pożałuje, albowiem dostanie możliwość poznania czegoś nowego, nieznanego, egzotycznego. Będzie mógł wejrzeć, nawet jeśli tylko powierzchownie, w mentalność mieszkańców Mórz Południowych, przenieść się tam na czas lektury. I nawet jeśli dziś, dzięki samolotom, podróż na Tahiti czy Samoa nie jest już zupełną niemożliwością, to jednak dla wielu z nas jest celem trudnym do zrealizowania, a przede wszystkim - bardzo kosztownym. Lektura "Rairevy" będzie tańszym kawałkiem egzotyki, być może dla kogoś wstępem do prawdziwej podróży?

1 komentarz:

  1. potrzebuję informacjii, Jak według mitoligii polinezyjskiej powtać świat?... ale niestety nigdzie nie mogę znaleźć dobrej odpowiedzi...:<

    OdpowiedzUsuń