Nagłówek reklamowy

wtorek, 10 czerwca 2014

"Bolesne dojrzewanie Adriana Mole'a" - Sue Townsend

     Do tej niewielkiego formatu i niezbyt grubej książki zachęciła mnie przede wszystkim jej okładka, powiedziałbym, lekko absurdalna. Nie bardzo wiedziałem, czego się mogę spodziewać (niestety, nie przeczytałem wcześniej poprzedniej części), więc zagłębiłem się w jej strony z lekką dozą nieufności. Na szczęście szybko się jej pozbyłem, ponieważ treść przypadła mi do gustu.
     Zapewne większość z Was (o ile nie wszyscy) miała styczność z przygodami Mikołajka, prawda? No to wyobraźcie sobie, że Mikołajek podrósł i ma około 16 lat, jest intensywnie zainteresowanym seksem (choć w zasadzie tylko teoretycznie) poetą (kiepskim), a do tego ma szczęście/pecha żyć w Anglii w czasach wojny o Falklandy. I do tego pisze pamiętnik. Za to niezmiennie ma dobre chęci, z których nie zawsze wynika coś dobrego. Wyobraziliście sobie? W takim razie - poznajcie Adriana Mole'a!

     Do tego Adrian żyje w mocno dysfunkcyjnej rodzinie - obaj rodzice mają za sobą dość ogniste romanse, a w opisywanym okresie oboje dorabiają się nieślubnych dzieci, co kończy się co najmniej chwilowym rozpadem rodziny Adriana. I tak musi sobie radzić w tych niełatwych okolicznościach - rodzinne kłopoty to oczywiście największe zmartwienie, ale niewiele mu ustępują pryszcze na plecach, ciągle odrzucane wiersze, wysyłane do rozmaitych redakcji z BBC na czele, czy skomplikowane relacje z piękną Pandorą, wybranką jego serca. A że o świecie wcale nie wie aż tyle, ile mu się wydaje, że wie, to nierzadko jest przyczyną nieporozumień - raz śmiesznych, kiedy indziej poważnych w skutkach...
      Ogólnie rzecz biorąc jest to całkiem udana satyra na brytyjskie społeczeństwo lat 80, ze wszystkimi jego wadami i zaletami, zawierająca zarazem wcale niemało prawdy na temat młodych ludzi, ich problemów i zmartwień. I o ile młody Mikołajek jako członek gangu byłby niewiarygodny, o tyle już w przypadku Adriana taki efekt poszukiwań własnej tożsamości i miejsca w świecie jest... może nie naturalny, ale mimo wszystko logiczny.
     Dodajmy, że akcja jest rzeczywiście dość mocno osadzona w realiach, a autorka opisuje nawet taki detal, jak absurdalna interwencja szejka podczas meczu piłkarskich mistrzostw świata Francja-Kuwejt... Książkę polecam zarówno dorosłym (którzy znają zarówno problemy wieku dojrzewania, jak i też znacznie poważniejsze - zwykłej szarej codzienności), jak też i nastolatkom, którzy mogą w Adrianie odnaleźć naprawdę wiele z siebie samych. Dzieciom nie polecam - jeszcze mają czas na dorastanie i naprawdę nie warto, by się do tego spieszyły, próbując, być może, naśladować autora pamiętnika.
     Aha, gdyby komuś bardzo zależało na tej informacji - w ostatniej notce pamiętnika teoria w końcu zmienia się w praktykę.

1 komentarz:

  1. pamietam serial :) ksiazki nie czytalam
    Ola K.

    OdpowiedzUsuń